fbpx Skip to main content

Produkcja prądu, czyli nie tylko ślad węglowy się liczy.

Ceny uprawnień do emisji ostatnio przekroczyły cenę 100 euro za tonę wyemitowanego dwutlenku węgla. O ile większość ceny prądu w Polsce stanowi marża firm energetycznych, o tyle za chwile wspomniany wzrost cen uprawnień zostanie i tak przerzucony na konsumentów.

Tymczasem chciałem Państwu pokazać porównanie różnych źródeł energii elektrycznej z uwzględnieniem 3 aspektów:
– zapotrzebowania na surowce
– zapotrzebowania na powierzchnię
– zapotrzebowania na metale krytyczne

W tym porównaniu widać, że każda technologia ma swoje plusy i minusy (może z wyjątkiem energetyki jądrowej, gdzie należałoby dodać do zestawienia kwestię czasu inwestycji i ewentualnych kosztów energii). Źle wypada biomasa, co mnie osobiście nie dziwi – przyrost biomasy to proces powolny i wymaga bardzo dużej powierzchni, a kaloryczność biomasy jest mniejsza niż węgla. Produkcja energii z biomasy oczywiście ma sens w momencie, gdy posługujemy się odpadami.

W tym zestawieniu został uwzględniony aspekt metali krytycznych (m.in. ziem rzadkich, kobalt, nikiel, lit). Mało się o tym mówi, ale istnieje spore ryzyko, że w przypadku przechodzenia na OZE może nam ich zwyczajnie zabraknąć, żeby zdekarbonizować gospodarkę światową.

PS. Przypominam tylko, że na wykres został przygotowany z wykorzystaniem skali logarytmicznej – niewielka różnica w położeniu na wykresie oznacza dużą zmianę wartości.