Od 1 stycznia 2027 roku każda firma z sektora spożywczego, która chce zachować zgodność z GHG Protocol, musi uwzględnić w swoim śladzie węglowym emisje związane z gruntem – zgodnie z nowym Land Sector and Removals Standard (LSR Standard).
To nie dotyczy wszystkich firm, tylko tych, które mają istotne działalności w sektorze gruntowym w swoich operacjach lub łańcuchu wartości. Ale w przypadku branży spożywczej trudno wyobrazić sobie firmę, która takich działalności nie ma.
Przez ostatnie miesiące przeprowadziłem firmę przez pełen cykl walidacji celów FLAG SBTi i chcę podzielić się obserwacjami z tego procesu. Nie będę tłumaczył krok po kroku jak liczyć emisje FLAG. Zamiast tego chcę pokazać, dlaczego ten proces jest fundamentalnie inny od standardowego śladu węglowego i dlaczego dwa kluczowe wyzwania to dostęp do odpowiednich wskaźników emisji (których próżno szukać w większości narzędzi) oraz – w zależności od miejsca firmy w łańcuchu wartości – zbieranie danych od dostawców, którzy często nie są na to przygotowani.
DEFRA, Exiobase i inne bazy – dlaczego nie wystarczą do FLAG
Większość firm, które przeszły przez proces liczenia śladu węglowego, ma wypracowany schemat zbierania danych i doboru wskaźników – niestety na polskim rynku większość korzysta z DEFRA i Exiobase, nieliczne firmy z ecoinvent i innych baz.
Problem w tym, że żadna z tych baz (nawet ecoinvent) nie zawiera wskaźników emisji pozwalających na policzenie emisji FLAG zgodnie z wymaganiami LSR Standard. Standard wymaga oddzielnego raportowania emisji ze zmiany użytkowania gruntów (Land Use Change), emisji z zarządzania gruntami (Land Management – osobno CO2 i nie-CO2) oraz pochłaniania CO2.
Standardowe wskaźniki emisji dla produktów rolnych podają jedną zagregowaną wartość – nie da się z niej wprost wyciągnąć poszczególnych komponentów wymaganych przez standard i trzeba je odpowiednio przeliczyć.
Granice przestrzenne i traceability – nowy wymiar rachunkowości emisji
LSR Standard wprowadza hierarchię granic przestrzennych (spatial boundaries), która determinuje, jakich danych firma musi użyć i jaki poziom identyfikowalności łańcucha dostaw musi wykazać. Hierarchia przebiega od poziomu globalnego, przez krajowy, region pozyskiwania, jednostkę zarządzania gruntami po obszar zbioru.
Na poziomie globalnym i krajowym firma może korzystać ze wskaźników uśrednionych bez konieczności wykazywania fizycznej identyfikowalności łańcucha dostaw. Jeśli jednak firma chce zastosować wskaźnik emisji dla konkretnego regionu pozyskiwania lub bardziej granularnej lokalizacji – np. dlatego, że wie, iż jej dostawcy działają w regionach o niskim ryzyku deforestacji – musi wykazać fizyczną identyfikowalność potwierdzoną uznanymi metodami.
To wymóg, który dotychczas funkcjonował w świecie certyfikacji surowców (RSPO, Rainforest Alliance), a nie w rachunkowości emisji. W praktyce dla firm z sektora spożywczego, które chcą wyjść poza globalne średnie – a w kontekście wyznaczania celów redukcji często muszą, żeby ścieżka dekarbonizacji była realistyczna – oznacza to konieczność budowania zupełnie nowych systemów zbierania danych od dostawców.
I tu wracamy do miejsca firmy w łańcuchu wartości: producent rolny ma te dane u siebie na podwórku, ale przetwórca spożywczy czy sieć handlowa musi je pozyskać od dostawców, którzy często nie wiedzą nawet, o jakie dane chodzi.
Pochłanianie CO2 – opcjonalne, ale z najwyższymi wymogami
Raportowanie pochłaniania CO2 przez grunty jest opcjonalne w LSR Standard, ale wiele firm – szczególnie te z sektora rolnego – chciałoby je uwzględnić, bo to kluczowa droga do zmniejszenia bilansu netto emisji FLAG. Problem polega na tym, że wymogi dla raportowania pochłaniania są drastycznie wyższe niż dla emisji.
LSR Standard wymaga danych empirycznych lub modeli skalibrowanych na danych pierwotnych. Nie wystarczą wskaźniki z bazy danych ani szacunki oparte na literaturze. Pochłanianie wymaga fizycznej identyfikowalności do poziomu regionu pozyskiwania lub konkretnego gospodarstwa – nawet jeśli firma korzysta z globalnych wskaźników dla emisji.
Do tego dochodzi obowiązek ciągłego monitoringu trwałości pochłaniania i raportowania wszelkich odwróceń (reversals). Jeśli monitoring ustanie lub zostanie wykryte odwrócenie, pochłanianie musi być wykazane jako emisja.
To wymogi na poziomie projektu offsetowego, a nie korporacyjnego inwentarza emisji. I to jest dokładnie ten punkt, w którym standardowe podejście do śladu węglowego – oparte na mnożeniu danych aktywności przez wskaźniki – kompletnie się kończy. Tu nie ma wskaźnika do użycia.
Rachunkowość leśna – nawet GHG Protocol nie był gotowy
LSR Standard w obecnej wersji (v1.0) celowo wyłączył rachunkowość węgla leśnego (forest carbon accounting). GHG Protocol uznał, że oddzielenie emisji antropogenicznych od naturalnych na gruntach leśnych jest zbyt złożone metodologicznie, aby nie opóźniać publikacji standardu. SBTi ze swojej strony zawiesiło ścieżkę surowcową dla drewna i włókna drzewnego do czasu opracowania kompletnych wytycznych.
To dobrze pokazuje skalę złożoności problemu – po kilku latach prac i szerokich konsultacjach, GHG Protocol nie był w stanie włączyć rachunkowości leśnej do finalnego standardu. Nie z braku ambicji, lecz z braku konsensusu naukowego co do metodologii.
Termin bliżej niż się wydaje
Oficjalne FAQ GHG Protocol (styczeń 2026) zawiera zapis, który powinien zaniepokoić każdą firmę z sektora: firma publikująca w 2027 roku inwentarz emisji za rok 2025 musi już być zgodna z LSR Standard. Liczy się data publikacji, nie rok raportowy.
Dodatkowy Guidance operacyjny jest spodziewany w najbliższych miesiącach, ale okno czasowe na przygotowanie się jest już bardzo wąskie.
Podsumowanie
Nie ukrywam – FLAG to najtrudniejszy proces, przez jaki przeprowadzałem firmę w kontekście celów klimatycznych. Nie dlatego, że wymaga więcej pracy biurokratycznej. Dlatego, że nawet na najprostszym poziomie – korzystając z globalnych danych wtórnych – wymaga wskaźników emisji, których nie ma w standardowych bazach.
A firmy, które chcą wyjść poza globalne średnie (i w praktyce często muszą, żeby ich cele redukcji były osiągalne), stają przed koniecznością pozyskiwania danych od dostawców, którzy dotychczas takich informacji nie zbierali. Standardowe oprogramowanie do śladu węglowego nie jest w stanie tego obsłużyć – nie z powodu błędu, ale dlatego, że FLAG wymaga informacji, których te narzędzia z założenia nie gromadzą.
Od 2027 roku LSR Standard nie będzie opcjonalny. Firmy, które zaczną się przygotowywać wcześniej, będą miały realną przewagę – nie marketingową, ale operacyjną.
Jako sustainific wspieramy firmy w obu kluczowych wymiarach tego procesu – zarówno w opracowaniu wskaźników emisji FLAG, jak i w zbieraniu danych od dostawców. Nasze narzędzie ma wbudowany moduł zbierania danych, który pozwala usprawnić i przyspieszyć cały proces – od pierwszego kontaktu z dostawcą po gotowy inwentarz zgodny z wymaganiami LSR Standard. Jeśli stoisz przed wyzwaniem FLAG, zapraszam do kontaktu.
Zdjęcie: Wolfgang Weiser, Pexels



